Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kamil Mucha
Administrator

Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szalowa / Nowy Sącz Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 12:03, 31 Sie 2009 Temat postu: [26.08. - 28.08.2009] B. Sądecki - Gorce - B. Wyspowy |
|
|
W ubiegłym tygodniu przejechałem świetną traskę z moim kumplem. Właściwie szkoda, że nie było nas więcej ale i tak wyprawa była maksiarska.
Wszystko zaczęło się w Krynicy w środę o 7 rano. Najpierw wyjechaliśmy na Jaworzynę Krynicką, a później przez Runek pomknęliśmy na Halę Łabowską. W schronisku obowiązkowe piwko i dalej ruszyliśmy przez Cyrlę w stronę Rytra (czerwony szlak). W Rytrze odwiedziliśmy park linowy i zjedliśmy mały obiadek. Przed wjazdem na szlak w stronę Radziejowej zrobiliśmy małe zaopatrzenie w pobliskim sklepie i ruszyliśmy dalej w drogę. Około 14-stej byliśmy już w drodze na Radziejową przejeżdżając przez Wielki Rogacz. W plecakach mieliśmy tylko jakieś ciuchy na przebranie, podstawowe narzędzia rowerowe, kilka piw i kiełbasę na ognisko. W planie mieliśmy dotarcie na Przehybę. Około 19-stej byliśmy pod schroniskiem. Przyznam, że zajęło nam to sporo czasu, ale trochę ściemnialiśmy na szlaku i obijaliśmy się na Radziejowej, bo w końcu nie bywa się tam codziennie więc sporo czasu spędziliśmy na wierzy widokowej.
Około 20:30 paliliśmy już ognisko na Przehybie niedaleko schroniska. Kiełbasa i piwo bardzo się przydały - choć ciężko było je tam wydrzeć
Na drugi dzień rano (czwartek), ruszyliśmy z Przehyby w stronę Krościenka jadąc czerwonym szlakiem przez Dzwonkówkę. Do krościenka dotarliśmy dosyć szybko, bo przez większą część trasy jechaliśmy w dół. Miejscami były naprawdę trudne zjazdy po luźnych kamieniach i trzeba było się mocno nagimnastykować, żeby nie zaliczyć gleby
W Krościenku szybko znaleźliśmy miejsce w którym sprzedawali dobre piwo, więc tradycyjnie postanowiliśmy wypić po jednym żeby utrzymać możliwie stałe stężenie alkoholu we krwi Udało nam się też zjeść jakiegoś kebaba i zrobić zakupy w sklepie przed wjazdem na szlak w stronę Lubania. Trasa na Lubań okazała się bardzo wyczerpująca. Cały czas ostro w górę, dużo luźnych kamieni i sporo miejsc gdzie trzebabyło podprowadzać. Około 13:00 byliśmy na szczycie (ponad 1200 mnpm). Zatrzymaliśmy się w bazie namiotowej na Lubaniu na kilka chwil, a niedługo potem zaczęliśmy dalszą część trasy w stronę Turbacza, który był naszym celem tego dnia. Zjazd z Lubania był masakryczny - przynajmniej przez pierwsze kilkaset metrów. Później nawet jechało się przyjemnie... tyle, że traciliśmy wysokość zjeżdżając w stronę Ochotnicy Górnej. Przez cały dzień przeszły obok nas trzy burze - na szczęście żadna nas nie dorwała. Jak się później okazało na Turbaczu (ponad 1300 mnpm Gorce) mocno padało na chwilę przed naszym przyjazdem. Z Ochotnicy na Turbacz mieliśmy kolejny podjazd. Musieliśmy nadrobić straconą wysokość po zjeździe z Lubania. Około 19-stej, ledwo żywi dotarliśmy do schroniska, gdzie chwilę po zameldowaniu się w naszym pokoju zjawiliśmy się w "restauracji"... Jak już pewnie się domyślacie pierwszą rzeczą jaką zamówiliśmy było... PIWO Cena całkiem przyjemna 7 pln za kufel... ale przy takim zmęczeniu dużo się go nie wypije więc nie musieliśmy sprzedać rowerów, żeby poprawić sobie nastrój.
Piątek przywitał nas słoneczną pogodą i widokiem tatr. Wcześniej nie było ich widać z powodu słabej przejrzystości powietrza. Zerkając z Turbacza w stronę naszych największych gór, mieliśmy też widok na zalew w Czorsztynie. Toż to przecież okolice Nowego Targu. Niestety nie mogliśmy długo cieszyć się pięknymi widokami, bo o 14:00 musieliśmy być już na Mogielicy (beskid Wyspowy ponad 1200 mnpm + wieża widokowa podobna jak na Radziejowej). Zjazd z Turbacza okazał się bardzo długi. Zjeżdżaliśmy do miejscowości Rzeki jadąc (chyba zielonym) szlakiem rowerowym. W Gorcach trzeba uważać, bo przecina się park narodowy i nie wszystkie szlaki są dostępne dla rowerów. Po około 20 kilometrach zjazdu znaleźliśmy się przy głównej drodze w Rzekach. Musieliśmy odwiedzić jakiś sklep, bo zapasy nam się skończyły więc wybraliśmy się na poszukiwania. Po kilkunastu minutach znaleźliśmy dwa małe sklepiki przy drodze. W sklepach było tylko piwo, banany i jakieś ciastka... Pieczywa już nie zdążyliśmy kupić, bo Pani zamówiła tego dnia tylko dwa bochenki i WSZYSTKIE się sprzedały przed naszym przyjazdem Po małym posiłku ruszyliśmy na Mogielicę. Jakieś 10 km asfaltozą i złapaliśmy niebieski szlak... Stromo jak pieron, ale daliśmy radę. Kiedy zobaczyliśmy hale pod szczytem Mogielicy, to wiedzieliśmy że to już nie daleko. Na szczycie oczywiście wspięliśmy się na wierzę widokową. A z niej piękny krajobraz... widać było w oddali Turbacz, a w dole Limanową i Miejską Górę (z krzyżem). Czas nas gonił, więc kilka chwil później zjeżdżaliśmy do Limanowej. Jakieś 7-8 km zjazdu - miejscami bardzo stromo, korzenie i wszędobylskie kamienie. Ale daliśmy radę. W Limanowej czekał już na nas samochód, który zawiózł nas do Szalowej. Prawdopodobnie znaleźli by się wśród Was tacy, którzy przejechali by to w jeden albo dwa dni. Może i my mogliśmy trochę nadgonić, ale po co było się szarpać. Zrobiliśmy mega fajną traskę, jadąc turystycznym tempem i rozmawiając o pierdołach przez całe 170 kilometrów zjazdów i podjazdów
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kamil Mucha dnia Pon 12:03, 31 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Dariusz Migacz
Zerkacz

Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 17:59, 31 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
Piękna traska, zaliczenie Jaworzyny i Radziojowerj jednego dnia pięknie ( ja bym pewnie na podjezdzie pod Radziejową miał dość . Drugi etap z Krościenka na Turbacz też mam zaliczony, piękna trasa ( piliście wode ze źródełka na Lubaniu?). Ciekawi mnie ta Mogilnica bo tam jeszcze nie byłem. Moża masz jakieś fotki? jak tak to podziel sie widokami. Pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kamil Mucha
Administrator

Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szalowa / Nowy Sącz Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 19:13, 31 Sie 2009 Temat postu: |
|
|
Fotki zamieszczę w tym tygodniu. Szału nie robią bo mieliśmy do dyspozycji jedynie aparaty w telefonach, ale cokolwiek można na nich wypatrzyć
Jak tylko będę miał komplet, to zrobię zamieszczę na forum razem z opisem.
A na Lubaniu... uzupełnialiśmy zapasy wody
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Karolina Jany
Małomówny

Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 48
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Wto 21:35, 01 Wrz 2009 Temat postu: |
|
|
no trasa 1sza klasa! żałuje,że ne mogłam mam nadzieje że skoczymy gdzieś niedługo
pozdrowionka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kamil Mucha
Administrator

Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szalowa / Nowy Sącz Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Czw 20:18, 08 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
Zaległe zdjęcia z wyprawy [link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Krzysztof Trybus
Wyróżniający

Dołączył: 25 Wrz 2008
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szymbark Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 23:03, 20 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
No no... Się widzę działo. Szkoda, że akurat wtedy byłem w Bieszczadach i niestety nie na rowerku...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|