Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Szymon Nosal
Laik
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 0:10, 01 Lis 2008 Temat postu: Beskid Sądecki |
|
|
To teraz ja się pochwalę swoimi wyprawami
W okresie wakacji razem z kolegą odbyliśmy 2 "fajne" wycieczki wokół Beskidu Sądeckiego.
Pierwsza odbyła sie w dniach 31 sierpnia - 1 lipca.
Z Nowego Sącza wyjechałem po 7, kolega czekał w Jazowsku, gdzie byłem ok.8. Przejechanie ok. 60 km. do Szczawnicy zajęło mi niecałe 3 godziny, co uważam za całkiem dobry wynik, jako że nie jeździłem za dużo w tym roku Po drodze nie było żadnych niespodzianek, spotkaliśmy tylko 1 (chyba) rowerzystę.
Po krótkim odpoczynku w Szczawnicy wyruszamy przełomem Dunajca do Czerwonego Klasztoru, po drodze sporo "niedzielnych rowerzystów". Chwila odpoczynku, zwiedzenie klasztoru i jedziemy dalej w stronę Starej Lubovli.
Jechało się bardzo dobrze, droga całkiem dobra. Na początku po prostej drodze, bez podjazdów. Dopiero od Vielkiego Lipnika zaczyna się ostry podjazd, w niektórych miejscach, autobusy łapały zadyszkę
Po dojechaniu do najwyższego widzimy zamek w Starej Lubovli, robi całkiem fajne wrażenie. Potem kilku kilometrowy zjazd, po drodze mały podjazd, a potem kolejne kilka kilometrów. Po wyjechaniu na ten podjazd już bardzo blisko do miasteczko, dokładnie widać zamek, a także domy. Naszą radość zakłóciły brzydkie, czarne, deszczowe chmury, które było widać w kierunku południowym. Kilkanaście minut wcześniej, nim tam dotarliśmy przeszła tamtędy ulewa, co było widać i czuć, z powodu obniżonej temperatury. Wracając do chmur, w tamtym kierunku były góry, na której znajdował sie przekaźnik, coś w stylu naszego przekaźnika, który co chwile trzaskały pioruny. Piękny widok, ale nas za bardzo nie cieszył, bo cza było jeszcze dojechać do Piwnicznej.
Po dojechaniu do Starej Lubovli poszliśmy zjeść coś ciepłego, ale że wcześniej przeszła ulewa, nie chcieli nam dać jedzenia pod parasolkami , ale znaleźliśmy ciekawą budkę, gdzie podają bardzo dobre hamburgery !!
Zaopatrzyć sie tylko w napoje i można jechać do Polski. Podjazd tam jest masakryczny. Człowiek jedzie, jedzie i jedzie i nie wie gdzie jest, ma nadzieję, ze za zakrętem jest szczyt i koniec podjazdu. Jazdy nie umilał fakt, że obok nas pędziły samochody, dodać muszę że całkiem sporo, wydawały nie pomagający w jeździe dźwięk, jaki wydaje samochód jadący po betonowych płytach, bo asfalt tam był tak kładziony.
Po dojechaniu na szczyt rozpościera się przed nami wspaniały widok. Tam, gdzie byliśmy rano, był chmury, które co chwile błyskały się wspaniałymi barwami. Zjazd na dół był najbardziej emocjonującym zjazdem w moim życiu. Początek zjazdu najlepszy, nachylenie 9%, co pomogło mi osiągnąć 65 km/h przy ograniczeniu do 40. więcej nie dało rady, bo nie złapał bym zakrętu Potem do granicy to średnio 45-50 na godziny, a zjazd ok 12 kilometrów zajął nam 15 minut Po przejechaniu 115 km. ok 17.30 dojechaliśmy do Piwnicznej.
Nocowaliśmy w Piwnicznej, ponieważ mieliśmy nadzieję, na wyjazd rano w kierunku krynicy. Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany i musieliśmy się udać w kierunku Sącza. Po drodze wjechaliśmy jeszcze na góre zamkową w Rytrze. Do domu wróciłem po 14, a 5 minut później zaczęło padać
Zdjęć niestety nie posiadam
Relacja z drugiej wyprawy napiszę wkrótce.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Szymon Nosal dnia Sob 0:10, 01 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Krzysztof Trybus
Wyróżniający
Dołączył: 25 Wrz 2008
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szymbark Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 1:31, 04 Lis 2008 Temat postu: |
|
|
Z niecierpliwością oczekuje na opis kolejnej wyprawy.. Podsumowując tą widzę, że pogoda dała wam w kość.. Choć koniec wydaje się być całkiem optymistyczny
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Szymon Nosal
Laik
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 17:49, 04 Lis 2008 Temat postu: |
|
|
Było upalnie, dopiero po dojechaniu do Starej Lubowli bardzo się oziębiło. Przy zjeździe do SL trzęsły mi się zęby
Druga wycieczka odbyła się pod koniec lipca. Z NS wyjechałem ok. 8, dojechałem do Nawojowej gdzie czekał kolega. Po drodze tylko jeden rowerzysta, którego spotkaliśmy za Łabową. Jazda bez większych niespodzianek. Wo wyjechaniu na Krzyżówkę chwila odpoczynku. Zjazd do Krynicy zajął niecałe 10 min. na liczniku 50 km/h, do tego zimny, wręcz lodowaty wiatr, co spowodowało, że po dojechaniu mogłem dać koncert grania na zębach . W Krynicy byliśmy w okolicach godz. 10.
Chwile posiedzieliśmy i wyruszyliśmy w kierunku Czarnego Potoku, gdzie byliśmy przed 11. Na Jaworzynę wyjechaliśmy Gondolą, kosz 10 zł. osoba + rower , a bilet normalny 15, wiec skorzystaliśmy z okazji. Podziwiamy Tatry i panoramę Krynicy i wyruszamy w kierunku Hali Łabowskiej. Droga bardzo dobra, jedzie się super. Połowę drogi, która jest z górki przejechaliśmy bardzo szybko, później zaczęły się schody, a raczej górki
Na Hali jesteśmy ok. 14 i zastanawiamy się gdzie zjechać. Do Łabowej, Nawojowej Piwnicznej czy Rytra. Padło na Rytro. No to jedziemy. Po drodze na Pisaną Halę, rozciąga się wapniała Panorama na Nowy Sącz. Za Pisaną,prawie cały czas pod górę. Był tylko jeden zjazd, na którym zaliczyłem matę, wjechałem na spory kamień, który był na zakręcie, straciłem panowanie i wylądowałem w borówkach były całkiem dobre
Po dojechaniu do rozjazdu na Rytro i NS, kierujemy się cały czas w dół do Rytra. Przy zjeździe zatrzymaliśmy się koło schroniska pod Cyrlą, gdzie podziwialiśmy trenujących ?karateków?. Zjazd do Rytra był bardzo fajny, a w niektórych miejscach dał w kość Nie pamiętam o której byliśmy w Rytrze, ale było to ok. 17, spotkaliśmy tam kilku rowerzystów. Do NS jechałem, aż do końca Węgierskiej ok 30 km/h, chociaż przy zjeździe powiedziałem sobie, że nie będę szalał na drodze, chęć szybkiego dojazdu do domu zwyciężyła.
Trasa, którą pokonałem liczyła ok. 90 km. z czego ok. 25 to droga z Jaworzyny do Rytra. Pogoda dopisała, było słonecznie, ciepło.
To były dwie, dłuższe wyjazdy w te wakacje, następne dopiero na wiosnę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Krzysztof Trybus
Wyróżniający
Dołączył: 25 Wrz 2008
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szymbark Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 21:30, 04 Lis 2008 Temat postu: |
|
|
Kurde zazdroszczę czasu na wakacjach... Ja niestety pracowałem w pocie czoła alby rower spłacić W przyszłym sezonie będziemy coś myśleć nad dłuższą wyprawą...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Szymon Nosal
Laik
Dołączył: 22 Paź 2008
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 21:55, 04 Lis 2008 Temat postu: |
|
|
Ja też pracowałem, ale udało się znaleźć kilka dni wolnych
A co to za wyprawa się szykuje
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Szymon Nosal dnia Wto 21:56, 04 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Krzysztof Trybus
Wyróżniający
Dołączył: 25 Wrz 2008
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szymbark Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 0:33, 05 Lis 2008 Temat postu: |
|
|
No właśnie na razie nijaka Ale w trakcie będziemy myśleć z nowym sezonem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|